Jak wiecie Misiek w poprzedni czwartek obchodził swoje urodzinki, my wszyscy towarzysze doli ostentacyjnie złożyliśmy mu tylko życzonka telefoniczne, coby chłop poczuł niedosyt, co by mógł się zdziwić naszą brzydką i nie ładną postawą. Ale ale , knuliśmy podstęp nie do przewidzenia przez naszego Frontmana.
W sobotę Misiek spędzał dzień w gronie rodzinnym na imprezce u Kaszubskiej CiocioBabci Teresy co robi notabene najlepsze pikle pod słońcem. Godzinki upływały na miłym spotkaniu oraz konsumpcji grzybków, kotletów, wyżej wspomnianych pikli i swoistego rodzaju drinków przyrządzanych przez WujkoDziadka Tadka ( co każe dopijać każdą kropelkę, bo szkoda, bo to przecież kosztuje). Po imprezce rodzinnej zawitał nasz lider w swoim domu, wieczór zapowiadał się porywająco - ciepłe kapcie pilot i pierwszy wolny sobotni wieczór od wielu tygodni !!!!!
A tu nagle zadzwoniła sztuczna zastawka!!!!!! ups
na wyświetlaczu telefonu złowieszczo pojawił się Pablo........
Niestety tego wieczora nie miał dobrych wieści do przekazania, a miało być tak miło.......
Okazało się, że tylko dzięki wieczornym sobotnim lekcjom Pawła w sali prób wykryta została tragedia niczym Polskie lato 97 - POWÓDŹ. Pękła rura i się leje, leje woda na nasze GARY, wzmacniacze ukochane Boxiki, gitary itp...... nawet chlupot wody słychać było przez telefon.
Traf chciał, iż był to dzień poprzedzający ruch świąteczny więc droga na próbownię z domu Miśka
obfitowała w nagłe zmiany organizacji ruchu co potęgowało, podenerwowanie, niecierpliwość, eskalacje emocji negatywnie nacechowanych.
W końcu dojechał do budynku prób, obecni wartownicy poinformowali naszego frontmana iż jest przeje.... ( dokładnie takich słów użyli). Ów słowa spowodowały przyspieszenie akcji serca, oraz kroku, długi na jakieś 200- 300 m korytarz przemknął nasz Gwiazdor niczym kometa, na pograniczu zawału i szaleństwa widząc jak w panice Pablo wynosi sprzęty gospodarstwa CHASSIS. Widok ten oznaczał że woda lała się dokładnie w sali prób bo na korytarzu nie było ani kropelki wody - a to oznaczało nie opisywaną TRAGEDIĘ....
Już dwa kroki dzieliły go od tego przerażającego widoku, namiętności jakie go szargały w tym momencie są wręcz nie do opisania.... To co Michu zobaczył to.... SUPRIZZZZE!!!!!!!!
A lało się ostro......, lało do białego rana, ale nie woda z rur :)
KONIEC BAJKI
Oglądanie tych zdjęć grozi trwałymi zmianami w psychice. Zespół Chassis i autor strony nie biorą odpowiedzialnośći za spowodowane szkody, gdyż sami są nienormalni i nie odpowiadają za swoje czyny (jak widać :D ).
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |